O psie, co wkroczył na wyżyny sztuki

Taka sytuacja: Wściekła na cały świat rzucasz wszystkimi możliwymi talerzami o podłogę, przeklinając, że masz ich w szafce tak mało, bo frustracja nie ustępuje. Potem idą na ścięcie kubki, półmiski, wiszące na ścianie pamiątkowe talerze z egzotycznych podróży, patera po cioci Basi i kamionkowy dzban na ogórki kiszone. Ufff. Już? To zostaje tylko problem, co…

Best of the best. Top 13 rekordów Szwajcarii

  Najbardziej zakręcony naród na punkcie kolei. Powiedzieć, że koleje szwajcarskie są punktualne, to banał. Są tak punktualne, jak słynne szwajcarskie zegarki. Na świecie gonią się chyba tylko z Japonią. Dotyczy to nie tylko pociągów dalekobieżnych, ale też regionalnych i międzynarodowych – a zważywszy, że Szwajcaria sąsiaduje z Włochami, to nie jest to proste. Podstawowe…

Pójdźmy wszyscy do stajenki w Ticino

Taka piękna tradycja jest w Polsce, zwiedzanie szopek bożonarodzeniowych w ramach gimnastyki sakralnej po świątecznych obżarstwach. Krakowskie są oczywiście najsłynniejsze, ale ja, jako że ze stolyyycy, to zawsze z rodzicami wędrowałam do kościoła Kapucynów na Starym Mieście, żeby zobaczyć szopkę ruchomą. Najfajniejszym momentem było rozpoznać postacie znanych osób wjeżdżające przed nasze oblicza . Ja mam…

Barry, Beethoven a może Bernard? Pieskie życie w szwajcarskich górach

Dawno mnie ostatnio nie było na blogu, więc postanowiłam być kreatywna. A co tam, nie ma, że wpadnę raz na miesiąc, post odfajkowany do przeczytania i tyle mnie było. Trzeba trochę pogłówkować. To proszę bardzo, dzisiaj zagadka: Co łączy Barry White’a i Beethovena? No, może nie tego Beethovena, w końcu Szwajcaria nawet w Unii Europejskiej…

Ślimak, ślimak pokaż rogi, dam ci sera na pierogi

Rodzina się zjechała z Polski na wakacje, trzeba im coś szwajcarskiego pokazać. Krowy i sery? Niech będzie, krowy i sery. 30 km od Berna jest Emmental – idziemy w komercję, zobaczymy jak się produkuje jeden z najsłynniejszych serów na świecie, emmentaler. Równie słynny, co gouda z Goudy w Holandii. Tak, tak, też kiedyś myślałam, że…

Święty Gotthard wpadł do czarnej dziury

Dzisiaj w Szwajcarii wielkie święto. I nie, wcale nie chodzi o Dzień Dziecka, bo go tu wcale nie celebrują. Widać, za dużo dzieci mają i już im się nie opłaca komercji napędzać z tego powodu. Imigranci zawsze chętnie sypną nowym przychówkiem, wiem coś sama na ten temat. Tak więc dziś do zabawy z okazji wcale…

Piękna epoka dziadka w podwiązkach z Kandersteg

W Szwajcarii wszystko jest idealne. Góry są idealne, natura jest idealna, czystość jest idealna, czas jest idealny. Jest tak idealnie, że się można…. dobra, nie będę kończyć. Niektórym już to zaczyna się nudzić, więc postanowili coś zepsuć. Tak, tak, Szwajcarzy też czasami dostrzegają, że bycie wiecznie idealnym jest nieidealne. Żeby się nikt nie dowiedział, zebrali…

James Bond na szwajcarskich wakacjach

Taki James Bond to ma fajnie. Gdzie nie pojedzie, to właściwie jest na wakacjach. Ładne widoki, piękne samochody, szybkie kobiety (samochody też zresztą szybkie). No, może z wyjątkiem Korei Południowej. Tam go chyba w więzieniu trochę przytapiali (słownik mi sugeruje, że nie ma takiego słowa i powinnam użyć przetapiali lub przytępiali. W sumie to to…

Dlaczego Warszawa to nie Berno?

1. Bo rower to nie samochód W Warszawie rządzą samochody. Dzierżą władzę od czasów Dzierżyńskiego i nie chcą się nią dzielić ani z pieszymi, ani z rowerami. Ktokolwiek próbuje zaburzyć odwieczny porządek czterech kołek w mieście i wprowadzać nowe zasady, jest oklaksowany i obtrąbiony żeby mu się od nadmiaru ścieżek rowerowych i stref 30km/h w…

Dlaczego Berno to nie Paryż?

1. Bo to nie stolica To znaczy to jest stolica, ale mało kto o tym wie, więc tak jakby się nie liczy. Co innego z Paryżem – każda napotkana na świecie dusza lub inna strzyga odpowie, że of kors Francja to Paryż i innych miast francuskich nie zna. A w Szwajcarii? Krowę z rzędem temu,…

Gruyere – Królestwo fondue

W średniowieczu byli mądrzejsi od nas. Jak ktoś miał skarb, to budował zamek na szczycie wielkiej góry i chował go głęboko w piwnicy, tak żeby inni się nie dowiedzieli. No chyba, że nazwał miasteczko leżace u podnóża zamku SKARB. To raczej komplikowało sprawę z utrzymaniem tajemnicy. Szwajcarzy też mają swój cenny skarb. To ser. Zbudowali…